Instytut Wydawniczy „Nasza Księgarnia”, Warszawa 1991
Autor: Maria Buyno-Arctowa
Ilustrator: Anna Stylo-Ginter
Maria Buyno-Arctowa to popularna przedwojenna autorka książek dla dzieci. Powieść „Słoneczko” pierwszy raz ukazała się w 1920 roku, czyli sto lat temu. Jak ten czas leci!
Bohaterką jest Marysieńka, osierocona dziewczynka, która trafia pod opiekę przyjaciółki swojej zmarłej mamy. Pani Dębska jest wdową i mieszka sama z trojgiem dzieci oraz starą służącą Martą. W domu panuje głód i nędza. Chociaż rodzina ma duży ogród, a w oborze krowę, w domu nie ma co jeść. Jedynym jedzeniem są ziemniaki. Pani Dębska choruje i w zasadzie nie wstaje z łóżka. Ta choroba wygląda mi na głęboką depresję, która w połączeniu z ciągłym niedożywieniem sprawia, że kobieta jest ogarnięta zupełną niemocą. Przypomina mi to panią Stawską z „Lalki”, której nie stać na ciastka do herbaty, ale stać na służącą. Ówczesny podział społeczeństwa na klasy sprawiał, że możliwe było posiadanie dużego domu, ogrodu, sadu i służącej i jednoczesne przymieranie głodem. Alternatywą był zupełny „upadek” czyli degradacja do poziomu klasy pracującej. Na wieść, że jej syn zatrudnił się u szewca pani Dębska „zakryła twarz rękami i jęknęła boleśnie: – Moje dziecko u szewca!”
W takie to warunki trafia Marysieńka. Dziewczynka jest dla wszystkich życzliwa, każdemu pomaga i w każdym widzi dobro. Jej obecność jest jak promień słońca, dlatego nazwano ją Słoneczkiem. Dziewczynka ma nie tylko dobre serce, ale jest również pełna energii do działania. Jak może pomaga starej, niedołężnej służącej, wzywa doktora do pani Dębskiej. Powoli doprowadza zaniedbany dom do porządku, w ogródku wysiewa warzywa, zajmuje się krową. Niestety, Marysieńka jest tak miła, dobra i szlachetna, że wzbudza też zgoła odmienne uczucia – zazdrość i nienawiść. Starsza córka pani Dębskiej, Hanka, nie może znieść, że wszyscy tak kochają Marysieńkę, a ona sama jawi się przy niej jako zła i leniwa. W jej ogarniętym nienawiścią sercu rodzi się pragnienie zemsty na tym idealnym Słoneczku.





