Autor i ilustrator: Mirosław Pokora
Nasza Księgarnia, Warszawa 1984
Było kiedyś takie przedszkole, gdzie spotykały się dzieci z całego świata… no prawie, bo z Polski, ZSRR, Czechosłowacji i NRD.
To jedna z moich pierwszych książek wypożyczonych samodzielnie z bibilioteki dziecięcej. Przyciągnęły mnie chyba te cztery grzeczne dziewczynki na okładce. Po latach w pamięci zostały mi tylko te cztery dziewczynki, i że jedna była z ZSRR i miała na imię Zoja. I tym tropem odnalazłam tę książeczkę Mirosława Pokory, którego ja najbardziej pamiętam jako ilustratora książek „Pan Maluśkiewicz i wieloryb” i „Oj tato, co robisz?”.
Sama książka to fajny pomysł na zabawę dla dzieci, sporo tu wycinania, dopasowywania i przyklejania, a przy okazji nauka języków obcych, a przynajmniej kilku potrzebnych zwrotów.








